Jak informuje ostatnia analiza firmy CB Insights – State of Retail Tech, skala inwestycji w rozwiązania klasyfikowane jako retail tech, a więc nowe technologie wykorzystywane w handlu detalicznym, przekroczyła w minionym roku, po raz pierwszy w historii, 100 miliardów dolarów[1].

 

To aż 132% wzrost w porównaniu do 2019r, kiedy to łączna wartość inwestycji w technologie handlowe wyniosła 47 mld $. Co ciekawe, nie chodzi tu absolutnie o nakłady na cyfrowe zaplecze dla handlu elektronicznego, ale w głównej mierze o nowoczesne wyposażenie tradycyjnych, fizycznych placówek handlowych. Według analityków CB Insight, ten obszar finansowania nowych technologii powiększył się aż trzykrotnie r/r.

 

Już od pewnego czasu obserwujemy proces redefinicji handlu jaki znaliśmy jeszcze przed erą cyfrowej transformacji. Jego przenosiny do świata online, i szereg udogodnień dla klientów uwzględniający personalizowany marketing, dogodne i szybkie płatności czy swobodne interakcje z poziomu każdego urządzenia to jednak tylko jeden z aspektów usprawniania handlu przy pomocy nowych technologii. Z nie mniejszym zainteresowaniem powinniśmy obserwować również to, jak zmienia się oblicze „klasycznych” sklepów, które nie pozostają dłużne w kwestii inwestowania w najnowsze, cyfrowe rozwiązania – tłumaczy Ewa Pytkowska, Business Unit Director z Checkpoint Systems.

 

Sklepy interaktywne

Technologie, które już zdążyły zadomowić się w nierzadko rozległych przestrzeniach handlowych to przede wszystkim RFID, NFC czy coraz popularniejsze w tej branży QR kody. Ponadto, ich łączenie w systemach hybrydowych oferuje szereg korzyści zarówno dla sieci handlowych jak i dla klientów. Informacje zakodowane w tagach RFID dają szereg możliwości analitycznych dla Retailerów, a tagi NFC, które mogą przybierać formę kodów QR, logo czy choćby kodu kreskowego, pozwalają poprzez zbliżenie lub zeskanowanie przy pomocy smartfona odwołać kupującego do odpowiedniej strony WWW z informacjami na temat produktów, wideo prezentującym ich cechy czy zbioru opinii doświadczonych użytkowników. Oczywiście, narzędzia te wspomagają także klientów w nawigowaniu do pożądanych towarów przez alejki marketów, mogą sugerować przepisy z wykorzystaniem wybranych produktów spożywczych czy rozwiązać problem z doborem i odnalezieniem odpowiedniego rozmiaru odzieży, prosząc o wpisanie swojego wzrostu czy choćby numeru obuwia. Ewolucja tradycyjnych placówek handlowych do tego typu „sieci naczyń połączonych” oznacza nie tylko udogodnienia dla samych klientów, ale perspektywę widocznych wzrostów sprzedaży dla samych sieci, które osiągają ją wnosząc swój customer experience na zupełnie nowy poziom. 


Nowy poziom samoobsługi

Sieci detaliczne zdają sobie sprawę, iż ich klienci bardzo cenią sobie swój czas. Szczególnie Ci z młodszych pokoleń – Y lub Z, którzy poprzez doskonałe zaznajomienie z technologiami starają się załatwiać swoje sprawy możliwie najszybciej i najsprawniej. Nie bez znaczenia dla popularności płatności bezkontaktowych, czy też samoobsługowych jest także pandemia, która skłania wielu klientów do zachowania ostrożności przy zakupach dokonywanych drogą tradycyjną.

Pójściem o krok dalej, względem doskonale znanym wszystkich kas samoobsługowych, jest wdrażanie technologii „Scan & Go” W tym przypadku, za pośrednictwem smartfonowej aplikacji, klienci samodzielnie skanują wzięte z półek sklepowych produkty, po czym opłacają je poprzez wybraną metodę płatności mobilnej, bez potrzeby oczekiwania w kolejkach, które przecież tworzą się zarówno przed klasycznymi jak samoobsługowymi kasami.

Ogółem, Checkpoint Systems, w swoim opracowaniu „Zmiany w obsłudze przy kasie”[2] wskazuje 4 obecnie spotykane modele sklepowej samoobsługi. Pierwszy, najprostszy z nich to wykorzystanie kas samoobsługowych, gdzie klient sam skanuje towary i dokonuje płatności przy pomocy karty płatniczej. Drugi, to wspominane już Scan & Go, nazywane również Self-Scan, gdzie klienci skanują towary podczas robienia zakupów i płacą przed opuszczeniem sklepu, w sposób tradycyjny lub przez aplikację. Kolejny, to inteligentne wózki na zakupy. Tutaj, uprzednio zidentyfikowany klient sięga po wózek wyposażony w czujniki, które automatycznie skanują umieszczane w nim produkty, zaś płatność odbywa się automatycznie, obciążając kupującego przy opuszczaniu sklepu. Ostatnie rozwiązanie – Grab And Go, to najpełniej samoobsługowy model, gdzie klient rozpoznawany przez sieć handlową wchodzi do sklepu, swobodnie wybiera produkty i pakuje je do swojej torby, zaś wychodząc z punktu handlowego jest także automatycznie rozliczany na podstawie identyfikacji towarów, po które sięgnął, przy pomocy systemów kamer i czujników. Tego typu nowoczesne obiekty już pojawiają się na handlowych mapach Europy, czego doskonałym przykładem są sklepy sieci Decathlon i system oparty o etykiety RFID – wystarczy umieścić koszyk z towarami przy kasie, a cały proces skanowania produktów wykona się automatycznie.

 

- Systemy te różnią się więc poziomem automatyzacji jak i wymaganiami w zakresie rejestracji profili klienckich, toteż na tą chwilę trudno powiedzieć, by któryś z nich zdecydowanie wypierał inne i zdobywał szczególne uznanie klientów, gdyż ich oczekiwania w zakresie samoobsługi są bardzo zróżnicowane – stwierdza Ewa Pytkowska z Checkpoint Systems.

 

Nowocześnie znaczy bezpiecznie

Sklepy ery cyfrowej to poza gamą technologicznych udogodnień dla klientów również obiekty wyposażone w rozwiązania skutecznie zabezpieczające przed kradzieżą czy gwarantujące autentyczność produktu, po który sięga klient.

 

 – Wizja nowoczesnego sklepu to poza dużą autonomią zakupów i wielokanałową łącznością z klientem także systemy zabezpieczające biznes samych sprzedawców i sieci detalicznych. Wspomniane znaczniki RFID, poza umożliwieniem budowy w pełni automatycznych systemów skanowania, mają także znaczny udział w kompleksowym śledzeniu i zabezpieczaniu produktów. Eliminują także ryzyko manipulacji przy opakowaniach czy natychmiast informują sprzedawców o każdej pomniejszej próbie kradzieży. Technologiami, które powinny znaleźć się w obszarze zainteresowań nowoczesnych handlowców są więc także technologie przeciwkradzieżowe EAS (Electronic Article Surveillance), które zadbają o to, że placówki handlowe coraz szybciej podążające w stronę autonomii będą również należycie zabezpieczone przed każdą formą kradzieży – dodaje Ewa Pytkowska z Checkpoint Systems.

 

Warto dodać, że ryzyko kosztów związanych z działalnością nieuczciwych konsumentów niezmiennie wzrasta. Jak informuje ostatnia analiza Strategic Resource Group, kradzieże sklepowe generują dziś straty sięgające od 2 do 3% całkowitej rocznej sprzedaży detalistów, podczas gdy przed pandemią nie przekraczały one 1%[3].

 

 

[1] https://www.cbinsights.com/reports/CB-Insights_Retail-Tech-Report-2021.pdf

[2] https://checkpointsystems.com/pl/reports/zmiany-w-obsludze-przy-kasie/

[3] https://edition.cnn.com/2022/01/07/business/retail-theft-shoplifting-robbery/index.html